Menu

Trochę fantazji w Azji...

W starych klapkach po Świecie:

Kawah Ijen, Jawa, Indonezja, 07.07.2012: Koszmar na Jawie – jak stracić 6 lat życia w jeden dzień…

misio9

Są takie chwile, gdy człowiek ma dosyć swojej pracy. Dosyć szefa, współpracowników/klientów, kolegów itp. Wtedy w głowie pojawiają się wszelkie możliwe (przeważnie najgorsze) epitety! Kiedy nie chce się otworzyć rano oczu, wstawać z łóżka, ubierać i wychodzić z domu, chyba każdy to zna. Jednak są też takie miejsca lub sytuacje, które otwierają nam oczy i prowadzą do konkluzji, że jednak nie ma na co narzekać, praca nie jest taka zła, w końcu inni mają gorzej… Właśnie inni mają gorzej, zawsze można tak powiedzieć, tylko tak naprawdę mało kogo to interesuje i mało kto się tym przejmuje. Dopiero w momencie, gdy człowiek poczuje co to znaczy „mieć gorzej” zaczyna doceniać to wszystko, na co do tej pory utyskiwał…

Właśnie w takie miejsce trafiliśmy w lipcowy poranek, zresztą zupełnie świadomie! Wiedzieliśmy mniej więcej czego się spodziewać, jednak rzeczywistość przerosła moje „oczekiwania”. Tym miejscem jest Kawah Ijen, czyli krótko mówiąc kopalnia siarki na dnie krateru. Żeby się tam dostać najpierw trzeba przejść 3 km dosyć mocno pod górę, jednak droga jest na tyle dobra, że nie stanowi to problemu. Tym bardziej, że szliśmy pośród chmur, co samo w sobie jest dosyć przyjemne, bo chłód stanowi miłą ulgę w stosunku do upałów, do których zresztą zdążyłem się już przyzwyczaić. Co jakiś czas zawiewał wiatr i odsłaniał to czego nie było widać wcześniej:

 po drodze do Kawah Ijen

W chmurach po drodze do Kawah Ijen

Co jakiś czas mija się tylko „górników”, którzy w koszach wynoszą urobek do punktu skupu. Uśmiechnięci, weseli, proszący o papierosa (na co byłem przygotowany – dzień wcześniej po raz pierwszy w życiu kupowałem fajki w sklepie, to jest dopiero dziwne uczucie;) lub coś słodkiego. W większości nie widać na ich twarzach zmęczenia, a przecież niosą na swoich barkach przeciętnie około 70 kg!!

 tragarz Kawah Ijen

 Po drodze już zaczyna być czuć nieprzyjemny zapach siarki, do tego po dotarciu na szczyt krateru pojawia się iście księżycowy krajobraz.

 krater Kawah Ijen

Co obrazuje też jak szkodliwe jest to miejsce, jednak to był dopiero wstęp, brama piekieł, które znajdowało się na dnie krateru! Nie wszyscy decydowali się na zejście tam. Po pierwsze może dlatego, iż było dość stromo. Po drugie ponoć zejście tam na chwilę skraca życie o 6 lat. Mam nadzieję, że to tylko plotka, bo jednak postanowiłem się o tym przekonać osobiście…

na zboczu krateru Kawah Ijen

Samo zejście nie było ciężkie, jedynie trzeba uważać żeby się ześlizgnąć i co chwilę ustępować miejsce górnikom transportującym ładunek siarki na szczyt…

 tragarz Kawah Ijen

Schodząc na dno już można się przekonać dlaczego to miejsce nazywane jest „piekłem na ziemi”! Smród siarki wręcz odurza, do tego jeśli wiatr źle zawieje i skieruje chmurę oparów na człowieka, momentalnie oczy zaczynają łzawić i ciężko złapać oddech! Nawet chusta na twarzy nie pomaga za bardzo, bo i tak ciężko jest oddychać. Chce się stamtąd jak najszybciej uciec, ale nie wiadomo dokąd, bo nic nie widać. Jedynie co pozostaje to próbować wstrzymać oddech i czekać aż wiatr zmieni kierunek…

 chmura siarkowa Kawah Ijen

Na dnie znajduje się przedziwna instalacja, której funkcjonowania nie znam, wiem tylko że przez te beczki odprowadzane są opary i dzięki temu siarka wypływa na zewnątrz. Dokładnie wypływa, bo dopiero na powierzchni stygnie i zmienia stan skupienia. Płynna forma to jest ta czerwona kałuża na zdjęciu poniżej:

siarka w płynnej postaci Kawah Ijen

instalacja na dnie Kawah Ijen

instalacja na dnie Kawah Ijen

Ciężko było oddychać nawet przez chustę, gdy jednak podszedłem bliżej „źródła” okazało się, że oni tam pracują bez żadnych zabezpieczeń! Bez maseczek, kasków, rękawic! Trzymają tylko w ustach kawałek szmatki nasączonej wodą, która ma ich „chronić”…

 górnicy na dnie Kawah Ijen

górnicy na dnie Kawah Ijen

górnicy w chmurze siarkowej na dnie Kawah Ijen

Podszedłem tam tylko na chwilę i już chciałem uciekać!

ostatni krąg piekła - Kawah Ijen

ostatni krąg piekła - Kawah Ijen

Tym czasem oni muszą odłupać bryły siarki, potem załadować je na kosze, wejść z tym ładunkiem na górę, a potem jeszcze przejść ponad 3 kilometry mając 70 kg na plecach!

 tragarz Kawah Ijen

Na dnie znajduje się też przepiękne turkusowe jezioro. Aż chciałoby się tam zanurzyć, tym bardziej że woda jest ciepła. Niestety podczas naszego pobytu niebo było zachmurzone, więc zdjęcia nie oddają w pełni koloru tego jeziora, niemniej było ona naprawdę zjawiskowe, wręcz niepasujące swoją barwą do całego otoczenia...Jednak kąpiel raczej odradzam, bo z tego co wyczytałem na wikipedii, jest to największy naturalny zbiornik kwasu siarkowego na ziemi. Co chyba starczy za komentarz;) Jednak chciałem się przekonać jak ciepła jest woda i delikatnie dotknąłem tafli „wody”, była rzeczywiście ciepła, a palec… cóż piecze do tej pory, ale na szczęście jest już krótszy o ten fragment, który zanurzyłem (niestety lekarz powiedział, że nie ma dla niego ratunku!), więc już tak nie boli!!

kwasowe jezioro Kawah Ijen

z Martą na w piekle

Żartuję, nic się nie stało;) a „woda” była naprawdę ciepła i przyjemna;)

Wracając już z góry mija się punkt, gdzie ważone są kosze i górnicy wiedzą ile zarobią za dany transport. Na zdjęciu poniżej kosze ważą 87 kg!! 

ważenie sierki Kawah Ijen

Próbowałem je ruszyć i napiszę może eufemistycznie: wprawić go w ruch jednostajny skierowany ku górze było dla mnie rzeczą nieosiągalną;)

z ładunkiem 87 kilo siarki Kawah Ijen

Koniec tych pięknych słów, bo one wręcz zdają się nie pasować do takiego miejsca jakim jest Kawah Ijen! Szczerze muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego co robią ci Ludzie. Tym bardziej, że za 1 kilogram dostarczony na dół dostają 600 Rupii, czyli około 22 grosze!! Za powyższe 87 Górnik kilo dostanie niecałe 20 zł!! Od teraz sformułowanie „zapierdol w pracy” przybiera dla mnie zupełnie inne znaczenie…

 

WITAJCIE W AZJI

Gdyby ktoś chciał, może też kupić pamiątkę z Kawah Ijen, najlepiej dziecku. Najczęściej spotykane są żółwie. Żółwie z siarki:)

 zółw z siarki Kawah Ijen

 

PS

Tak wygląda siarka w naturalnej postaci:

siarka w naturalnej postaci Kawah Ijen

siarka w naturalnej postaci Kawah Ijen

PS 2

Jeśli ktoś dostanie ode mnie przesyłkę, a w środku takie małe żółte grudki, znaczy że bardzo go nie lubię;)))



Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Marek] *.technologpark.net

    Pójść z tobą teraz to niezła siara będzie :)
    Coś ostatnio końkursów nie widzę :(, ale ja to nie mogę narzekać bo swoja niespodziewajke dostałem ( za która serdecznie dziękuje)

  • Gość: [Grziesiek] *.net.stream.pl

    Dobrze, że wszystko masz na zdjęciach. ciekawe czy w zwizku ze szkodliwymi warunkami ZUS ci szybciej naliczy emertyturę o te 6 lat?

  • Gość: [BZ] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zgadzam się z Kolegą coś konkursów ostatnio brak... no chyba że ten ktoś dostanie przesyłkę niespodziankę z siarką poza konkursem:)
    Jednak to prawda szacun dla tych ludzi...

  • Gość: [Agnieszka] *.net.stream.pl

    Popieram - tęskno mi za konkursami :) Jakiś magnesik chętnie bym wygrała:) Pozdrawiamy

  • misio9

    Czołem:)
    Końkursy jeszcze wrócą, to mogę obiecać.
    Teraz trochę to wstrzymałem, bo jednak przesyłki z Indonezji są droższe niż z kontynentu;)
    Przy najbliższej okazji pojawi się też możliwość wygania czegoś naprawdę ciekawego i unikatowego;) Także trzymajcie rękę na pulsie...

    Co do Zusu to oni pewnie się cieszą, że zszedłem na dół, bo zawsze to 6 lat mniej płacenia emerytury;)))

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zdjęcia zapierają dech w piersiach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!i świetny opis!Niecierpliwie czekam na nastepny wpis-pozdrawiam.

© Trochę fantazji w Azji...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci