Menu

Trochę fantazji w Azji...

W starych klapkach po Świecie:

Bangkog, Tajlandia, 11.08.2012: Masaż, co, jak, za ile;)

misio9

Dzisiejszy wpis będzie inszy od pozostałych. To ze względu na to, że za dużo się od ostatniego razu nie działo. Może poza tym, że spędziliśmy kilka fajnych dni na Koh Chang, wyspie przy granicy z Kambodżą.


dom na wodzie Koh Chang

zatoka na Koh Chang

Oboje z Martą stwierdziliśmy, że jesteśmy zwierzętami wyspiarskimi;) Czasem dobrze gdzieś pojechać nawet w czasie, gdy teoretycznie nie ma tam pogody, bo po pierwsze nie ma tłumu turystów. Po drugie, ceny są dużo niższe. Szczególnie to drugie jest istotne, bo gdy jest się permanentnie w trasie, naprawdę trzeba kontrolować budżet. Jednak jeśli chodzi o tę kwestię, to na Koh Chang mogliśmy być spokojni, bo udało nam się znaleźć nocleg w sumie za 50 zł (2 osoby, 3 noce;) Do tego, była tam ciepła woda i o dziwo nie było nawet grzyba na ścianie, jak to już nam się wcześniej zdarzało;) Jak to poza stałym lądem, dni płynęły sielsko, rzekłbym nawet standardowo: Jedynym większym zmartwieniem było, gdzie dziś idziemy jeść i czy będziemy pamiętać, żeby posmarować się czymś na komary;) poza tym: śniadanie, skuter, plaża, masaż;)

w drodze Koh Chang

na skuterze Koh Chang

Właśnie na tym ostatnim mam zamiar się skupić w tym wpisie. Po takim czasie, który tutaj spędziłem, mogę się uważać, może nie za specjalistę, ale spokojnie za konesera, a to dlatego, iż w ciągu ponad 4 miesięcy oddałem się (jak to ciekawie brzmi, nieprawdaż?;) w przeróżne ręce dobrych kilkadziesiąt razy! Nie przesadzam, bo większość mojego dziennego budżetu pochłonęły właśnie masaże. W trakcie podróży odwiedziłem w sumie 6 krajów i praktycznie większość z nich (poza Singapurem i Malezją) może pochwalić się swoją tradycyjną szkołą masowania. Postaram się opisać swoje subiektywne odczucia dotyczące każdej z nich. I tak:

- masaż tajski, od razu trzeba zaznaczyć, że nie ma nic wspólnego z seksem (choć bez problemu można znaleźć odpowiednie miejsca, wystarczy spytać pierwszego zatrzymanego tuk-tuktowca;), a wręcz jeśli ktoś sobie zażyczy wersję troszkę bardziej Hard;) wszelka ochota na igraszki na pewno mu przejdzie! Jest tak dlatego, że w głównej mierze polega on na wyginaniu praktycznie wszystkich części ciała, aż zaczną „chrupać”;) Poza tym masowane są też mięśnie, nie tylko przy użyciu dłoni, ale także kolan, łokci, stóp, głowy. Nawet w wersji delikatnej jest dość bolesny, jednak naprawdę przyjemny i przynoszący ulgę. Szczególnie, gdy jest się zasiedzianym po dłuższej podróży, czy zmęczony po wycieczce. Ważne jest też to, że w lepszych salonach, zawsze na początku klient ma obmywane nogi, co ma znaczenie nie tyle higieniczne, co bardziej symboliczne. Co ciekawe, koszt takiej godzinnej przyjemności, w zależności od salonu waha się od 15 do 30 zł;) Poniżej jeden z najlepszych masaży jakie miałem w Tajlandii, dokładniej w Chiang Mai:

masaż Chiang Mai

- masaż balijski, mój ulubiony. Więc już to powinno wystarczyć, za rekomendację;) W końcu to mój blog i ja decyduję, co jest fajne, a co nie;)) Polubiłem go dlatego, że jest bardzo delikatny i zmysłowy – bez skojarzeń proszę – polega głównie na głaskaniu i naprawdę delikatnym uciskaniu! Dodatkowo używany jest przy tym olejek, który nawilża skórę i potęguje doznania;) Co ciekawe, a z czym się nie spotkałem w przypadku innych masaży, przeważnie można wziąć prysznic po zakończeniu. Zapewne po to, aby zmyć olejek;) Koszt podobny, też od 15 do 25 zł za godzinę – ehh żeby to tak kosztowało w Polsce;) Tutaj z kolei masaż prosto z Bali:

 masaż na Bali

- masaż laotański, specjalnie umieściłem go w tym miejscu, bo nie wiedziałem jak go opisać, ale chyba najwłaściwsze będzie gdy powiem, że to połączenie dwóch powyższych. Jednak z racji tego, że Laos ogólnie nie przypadł nam do gustu, masaż też nie należał do najlepszych;) Oczywiście był przyjemny, ale nie tak jak balijski i nie dawał takiego rozluźnienia jak tajski. Niemniej był z nich najtańszy, cena to około 4$ za godzinę;)

- refleksologia na Jawie, w sumie nie jest to masaż, tylko uciskanie, jednak traktuję to jako tą samą kategorię. Z tym jest dość dziwna sprawa, bo miałem przyjemność korzystać z tego tylko 3 razy i za każdym razem „obsługiwany” byłem przez mężczyznę, co wiązało się z dużym bólem, jednak uczucie ulgi i rozluźnienia po wszystkim rekompensowało wcześniejsze doznania;) Wcześniej zdawałem sobie sprawę, że jest mapa kluczowych punktów na ciele człowieka, że poprzez ich uciskanie można uzyskać przeróżne efekty, ale nie zdawałem sobie sprawy, jak to wygląda w praktyce! Patrząc teraz z perspektywy czasu, mogę chyba powiedzieć, że po takiej refleksologii całego ciała byłem najbardziej rozluźniony. Fakt, że za każdym razem trwało to 2 godziny, ale myślę, iż nawet po godzinnym „seansie” efekt byłby podobny. Koszt 2 godzinnej refleksologii na Jawie to około 6$ ;)

Oprócz tego, że każda z powyżej opisanych szkół masażu jest specyficzna sama w sobie, to oczywiście można wybrać jeszcze różne wariacje, typu masaż stóp, ramiona i barki, masaż z wykorzystaniem ziół, masaż twarzy itp. Ja zdecydowanie najczęściej wybieram masaż stóp i to niezależnie od tego, w jakim kraju jestem;)

Tak jak pisałem wcześniej, korzystałem z takich przyjemności naprawdę często, ale to wynika z faktu, że są one przystępne cenowo, ale również z dostępności! W Tajlandii i na Bali nie ma najmniejszego problemu, żeby się natknąć na tego typu przybytki, podobnie zresztą w Laosie (choć tam byliśmy tylko w miejscach typowo turystycznych;). Jedynie na Jawie nie było to tak popularne, niemniej nie nastręczało najmniejszych problemów, że znaleźć odpowiedni salon.

 

WITAJCIE W AZJI

Dla wszystkich, którzy wybierają się do Bangkoku i mają obawy, że mogą się zgubić. Nie ma się czego bać, wszędzie są drogowskazy;)

 drogowskaz w Bangkoku

Już wcześniej pisałem o dziwnych/śmiesznych nazwach, tutaj kolejny przykład. Piwo dla tego, kto za pierwszym razem poprawnie wypowie całą nazwę;))

 witajcie w Azji Bangkok

 Rozwiązanie KOŃKURSU

Zwycięzcami ostatniego końkursu zostali (kolejność dowolna:) Agnieszka P, Ola i Michał M., Przemek G. Maciek J. i o dziwo jeden Hiszpan!: Juan Bambes B. ;) Nagród proszę się spodziewać w najbliższym czasie;)

Oczywiście poprawna odpowiedź, to: Król Tajlandii Rama IX, którego prawdziwe imię i nazwisko brzmi (z racji tego, że to ja organizowałem końkurs, mogę posłużyć się metodą CTRL+C i CTRL+V;)) Bhumibol Adulyadej

PS

Tych, którzy zainteresowali się wątkiem romantycznym na blogu: miłość Marty i Ricziego kwitnie! Ona znika na całe godziny z telefonem, natomiast ze strzępków rozmów, które do mnie dotarły wnioskuję, że Riczi obiecał, że uzupełni braki w uzębieniu... Teraz już nie mam wątpliwości, prawdziwa miłość...

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [PĘKI] *.ronus.pl

    Witam , super fotki Dżeki, pozdrawiam

  • e-masaz.pl

    Zaproszony na [a=forum.e-masaz.pl]forum masażystów[/a] oraz do serwisu e-masaz.pl

  • masaz_poznan

    Jeśli masaż w Poznaniu i okolicach zachęcam do skorzystania z oferty masażystów z gabinetu Twoja Rehabilitacja. Są to dobrzy fachowcy, oddani pracy, solidni a co najlepsze skuteczni. Bardzo szybko dali sobie radę z moimi dolegliwościami po złamaniu nogi. Przyjeżdżają do pacjenta na masaż dlatego nie trzeba tracić cennego czasu na dojazdy do placówek. Gorąco rekomenduję tych fizjoterapeutów dla osób z Poznania.

  • janekpawlikowski

    Ciekawy wpis! Pozdrawiam

  • maythaikrk

    Efektem tajskiego masażu jest przede wszystkim głęboka relaksacja, poprawa krążenia i redukcja napięcia psychicznego. Żeby dać się porwać takiemu masażowi nie trzeba jechać do Tajlandii. Można skorzystać z usług profesjonalnych masażystek np. w salonie [url=maythai.pl/]MayThai[/url] w Krakowie. Jest to na pewno tańszy i łatwiejszy sposób na taką przyjemność.

  • maythaikrk

    Efektem tajskiego masażu jest przede wszystkim głęboka relaksacja, poprawa krążenia i redukcja napięcia psychicznego. Żeby dać się porwać takiemu masażowi nie trzeba jechać do Tajlandii. Można skorzystać z usług profesjonalnych masażystek np. w salonie maythai.pl. w Krakowie. Jest to na pewno tańszy i łatwiejszy sposób na taką przyjemność.

© Trochę fantazji w Azji...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci